lubelskie

Lubelskie jest cudne. Nie tylko przyroda ale też ludzie, architektura, wydarzenia. Wszystko jest.

Miasta i regiony

  • wtorek, 24 kwietnia 2012
  • środa, 18 kwietnia 2012
    • gospel się dział cz.1.

       

      I doczekaliśmy w Lublinie roku pańskiego 2012 Festiwalu Wiosna Gospel w 10. już edycji. Były warsztaty i Koncert Solistów, Wieczór Gospel Open Mic i Koncert Uwielbienia. A na koniec Koncert Finałowy. Z którego pierwsze fotki tu pokazuję.

      Uczestników tegorocznej Wiosny Gospel szkolili i przygotowywali: Peter Francis (Wielka Brytania), Brian Fentress (Stany Zjednoczone) i Siobhan Coker (Wielka Brytania).

      Dla mnie to był piękny czas. Lubię śpiewać i nawet w miarę nie fałszuję ale swoje zainteresowania skierowałem w całkiem inne rejony. Ot choćby fotografii :-)... Lubelski Gospel dał okazję do spróbowania itegoitego. W miarę możliwości starałem się towarzyszyć uczestnikom warsztatów w każdym punkcie programu ale nie zawsze dałem radę - było za bogato :-). Festiwal narastał jak kula śniegowa. Przez trzy dni naród lubelski i nielubelski a miejscami nawet zagraniczny ćwiczył i uczył się jak śpiewać gospel. Czasami w ogóle jak śpiewać. Oferta były przygotowana i dla tych co niemal pierwszy raz i dla tych, którzy potrafili zaśpiewać na poziomie profesjonalnym. Bo gospel to coś więcej niż tylko pokaz artystyczny. To szansa i możliwość wypowiedzenia, wyśpiewania tego wszystkiego, co Ci w duszy albo łka albo się śmieje. Wyśpiewania przed Bogiem, ku pokrzepieniu, ku zastanowieniu dla ludzi. Bo Gospel to też ważne treści - od Boga człowiekowi... o tak, wiele to słowo może w sobie zmieścić.

      Było mi dane zobaczyć to wszystko. Wam siłą rzeczy pokażę ciut mniej - oj tam, na zachętę :-) ... na przyszły rok :-)

      Tak jak wspomniałem - tu zdjęcia z Koncertu Finałowego.  Jeszcze dorzucę kilka. Póki co poznajcie niektóre postaci dramatu...

       

      Ostatnia narada

       

       Teraz ty ich poprowadź...

       

       Brian Fentress 

       

      Gościnnie wystąpił raper Kola

       

       

       

      Dzieci też lubią gospel...

       

       Peter Francis

       

       spokojny, spokojny - aż tu nagle wulkan energii

       

       Natalia - swoim wykonaniem piosenki zawojowała publiczność

       

       

       

       Brian opowiada o Jezusie

       

       Siobhan Coker

       

       

       

       Peter - nie jesteście tylko widzami, jesteście z nami

       

       Perkusista - muszę uzupełnić dane :-)

       

       Ostatni song rozkołysał wszystkich w żywiołowym tańcu - prowadzi Brian, asystuje Maureen (eee, chyba tak się pisze) z Holandii

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „gospel się dział cz.1.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      środa, 18 kwietnia 2012 00:01
  • sobota, 14 kwietnia 2012
    • szczelanka była

      

       

      Dawno, dawno temu, na dzikim zachodzie strzelanka była, zwana potocznie (żeby szybciej) szczelanką. O, pardon! nie dawno, dawno tylko nie-dawno. I drugie pardon: nie na zachodzie tylko na wschodzie. Jest też trzecie pardon - nie dzikim lecz całkiem cywilizowanym. Mówiąc krótko rzecz w Lublinie się działa. Oto entuzjaści gier ASG (Air Soft Gun) otworzyli sezon 2012 i z tej przedniej nad wyraz okazji zaordynowali potyczkę w pięknym stylu. I ja też tam byłem - Panowie, jeszcze raz wielkie dzięki za umożliwienie mi pstryknięcia kilku fotek :-)... jak również za okazyjne, całkowicie nie zamierzone dwa postrzały, które przyjąłem na łydkę i udo - piekło wybornie, jeśli tak można powiedzieć :-)

      Potyczkę poprzedziły zapisy na forum ASG. Na miejscu odbyło się skrupulatne przeliczenie i sprawdzenie uprawnień u młodszych zawodników. Sprawdzano też ubiór ochronny, włącznie z przestrzeliwaniem okularów, czy wytrzymają uderzenie plastikowej kulki - co bardzo mi się podobało i wielkie słowa pochwały dla organizatorów i uczestników za traktowanie spraw bezpieczeństwa z dużą rozwagą i powagą. Wypadki owszem mogą się zdarzyć ale odpowiednie i profesjonalne przygotowania minimalizują je do minimum.

      A potem poszło już z tak zwanego płatka. Podział na dwie drużyny, każda ma przypisaną "respę" gdzie wraca trafiony zawodnik. Po dziesięciu minutach z respy wychodziły kolejne oddziałki, wchodziły na teren potyczki i zaczynały się podchody i wymiana "ognia". Tu tez ciekawostka - ja jako nowicjusz w myślach używałem określeń: karabin, broń itp ale wielu uczestników mówiło po prostu replika, co też "plusuję" za kulturę odróżniania.

      Było bardzo, bardzo fajnie - zabawa ciekawa i zyskująca coraz to nowych fanów - jeśli ktoś jest zainteresowany tą formą rozrywki niech zawita na forum lubelskiego ASG

       

      Prawie jak na ulicy w Bejrucie w okresie walk w latach 70tych

       

      Chyba nie trzeba nic dopisywać

       

       

      Ty i ty - zabezpieczacie nam tyły! nikt nie ma prawa zajechać nas niespodziewanie!

       

      Cofnij się, cofnij - teraz ja!

       

       

       

      Wyjście z cienia

       

       

       

      W korytarzach ciemno i niebezpiecznie

       

      ...nowoczesna broń czyli replika :-)

       

      W oczekiwaniu na hasło do ataku - najpierw polecą granaty

       

      Atmosferę urozmaicały ścienne malowidła

       

      Move, mooove!!! ruchy, Panowie, ruchy!!!

       

      Trybut dla snajpera

       

      Towarzyskie życie na "respie"

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „szczelanka była”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      sobota, 14 kwietnia 2012 14:13
  • sobota, 07 kwietnia 2012

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć! Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...