lubelskie

Lubelskie jest cudne. Nie tylko przyroda ale też ludzie, architektura, wydarzenia. Wszystko jest.

Miasta i regiony

  • sobota, 30 kwietnia 2011
    • botanik okiem kobiecym

       

      Czy Botanik w oczach kobiety będzie wyglądał inaczej niż w oczach faceta? Odpowiedź jest szeroka i głęboka jak wody Niemna w powieści Elizy Orzeszkowej :-)

      Niemniej jednak bardzo zachęcam kobiety do spacerów w tym ślicznym miejscu. Można tu wspaniale wypocząć i nagle - w środku tętniącego różnymi zajęciami miasta - znaleźć się w zaciszu gdzie niemal "panieńskim rumieńcem dzięcielina pała" :-)

      Dzięcieliny co prawda nie znalazłam (co nie znaczy, że jej tam nie ma) ale moje ulubione magnolie i owszem i tak. Wujekbronek podśmiechuje się, że magnolie to jedna z moich pasji :-). A niech tam ma :-)

       

      W magnoliach często ptaszki świergolą...

       

      a łyse facety robią im zdjęcia ze statywu :-)))

       

      W Botaniku napotkałam kwiatki z mojego dzieciństwa, rosły w ogródku u mojej babci - jeszcze tylko dopytam o nazwę :-)

       

      Tu błysnę wiedzą: czosnek, bergenia, orlik i... ten czwarty uciekł mi z pamięci :-)

       

      I taka roślinka mi się jeszcze spodobała :-)

       

      A ten łysy to się kręcił tu i tam. Jakiś niewypoczęty był, bo co rusz to się obalał w trawkę i niby zdjęcia robił :-) ... znaczy się makro-zdjęcia :-) a tak naprawdę to on w tej trawce, no, zwyczajnie sobie polegiwał :-)))

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „botanik okiem kobiecym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      iskaonly
      Czas publikacji:
      sobota, 30 kwietnia 2011 00:47
  • czwartek, 28 kwietnia 2011
    • dom księcia

       

      Dom Małego Księcia istnieje jak najbardziej. W Lublinie, przy ulicy Lędzian. Choć Mały Książę był postacią bajkową to jednak jego powiedzenia i obserwacja życia są wciąż żywe. Wśród ludzi na całej kuli ziemskiej ale również w tym lubelskim Domu.

      Korzystają z niego najmłodsi obywatele naszego świata. Najmłodsi ale też najwcześniej od nas odchodzący... I dobrze rozumiesz Czytelniku. I dobrze się domyślasz. Dzieci nieuleczalnie chore. Każde z nich jest jak Mały Książę a to jest ich Dom...

      Na stronie www czytamy: "Swoją pomocą otacza dzieci oraz młodzież z chorobami nieuleczalnymi i postępującymi schorzeniami. Opieka ma na celu uśmierzenie bólu i innych dokuczliwych objawów fizycznych oraz niesienie ulgi w cierpieniu duchowym. Opieka ... jest bezpłatna"

      Więcej informacji znajdziesz tutaj. Apelować o pomoc nie muszę. Jeśli to czytasz to zapewne jesteś człowiekiem myślącym (leciutki uśmiech :) ) i sam wiesz czy możesz coś zrobić, czy chcesz coś zrobić, a może już pomagasz w innym miejscu, innym ludziom. I chwatit :-)

       

      Że w środku jest ładnie dowiesz się ze stronek, do których linki pokazałem wyżej. Ale na zewnątrz ałć! droga trudna i wyboista ... a po deszczu? może lepiej tu docierać łódką niż wózkiem?

       

      ... jeszcze jedno ujęcie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „dom księcia”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 kwietnia 2011 00:30
  • poniedziałek, 25 kwietnia 2011
    • botanik świątecznie

       

      Lubelski Botanik czynny jest od 16.04. Nie daliśmy rady na samo otwarcie ale w świąteczny weekend mamy więcej czasu :-). Stawiliśmy się przy wejściu od ulicy Willowej. Wstęp dla dorosłych 6 zł, pełny cennik na tej stronie.

      Ludzi nie było dużo ale przybywali z każdą chwilą. Słoneczna sobota - pewnie i poniedziałek po porannych polewaniach - zachęcały do spaceru w tym zielonym miejscu. A kto na chwilę przysiadł na słoneczku, mógł doświadczyć jak zdradliwa była ogrodowa trawka, która do spółki z niejakim Morfeuszem przygarniała "nieszczęśnika" :-)

      Mogliśmy obejrzeć bardzo wiele ciekawych roślin. A przecież wkrótce zakwitną następne. Nie sposób tu wszystkie pokazać ale spróbujemy choć trochę :-)

       

      Niedaleko wejścia przywitała nas forsycja

       

      Nie mogło oczywiście zabraknąć magnolii, której bielsza odmiana już sposobiła się do odzrucenia kwiecia

       

      Ale było to (i jest) drzewko imponującej wielkości

       

      Jakoweś jabłuszka też tu się urodzą

       

      Klon to na pewno... ale chyba kanadyjski bo zwyczajny był w innym miejscu

       

      Tutaj już byłem zbyt odurzony słońcem i wonią kwiatów i nie doczytałem co to za roślina... zwłaszcza, że fotkę robiłem z pozycji horyzontalnej niskiej. Znaczy się leżącej. Dobrze, że Iska ze mną była, bo prawie zapadałem w drzemkowy letarg :-)

      A roślinki tak do słońca się wychylały...

       

      Znacie? znamy ale czerwień orzeźwiająco działa :-)

       

      Fiolet z żółcią sasanki Hallera również :-)

       

      W Botaniku napotkać można ciekawe "rzeźby"...

       

      ... jak również posiedzieć w urokliwych miejscach "gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła /prawie/ maj" :-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „botanik świątecznie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 25 kwietnia 2011 14:05
  • czwartek, 21 kwietnia 2011
    • drzewiec bolko

       

      Bywało, że przez miejscowość Hniszów podróżował trojga imion Jurek Romuald Tolek Ken. Dane mu było spocząć pod wiekowym dębem Bolko. Strudzony ów podróżnik usnął w cieniu drzewa. Wtedy opowiedziało mu ono - w czasie snu - swoją ponad 300 letnią historię. Albo może nawet 500 letnią. Wiadomo - na starość trochę pamięć szwankuje i Bolko nie jest do końca pewien swojego wieku :-)

      W każdym razie po tym wydarzeniu Jurek Romulad Tolek już nigdy nie był tym samym człowiekim. Zmienił imiona i nazwisko na John Ronald Reuel Tolkien i napisał trylogię "Władca Pierścieni". W powieści tej odegrał znaczącą rolę Drzewiec. Wielkie, stare i gadające drzewo.

      Tylko zgadnijcie skąd Tolkien czerpał inspirację do wykreowania tej postaci :-)

      A Bolko? Rośnie sobie dalej w nadbużańskim Hniszowie. Ma prawie 23 m wysokości a w obwodzie 8,62 m. W 2009 roku ułamała mu się "ręka" czyli jedna z gałęzi. Obliczono, że odłamany konar liczył 247 lat.

       

      Obok Bolka to nie Tolek Ken tylko kolega Piotr :-)

       

      Bolko jest ogromny - musiałem się znacznie cofnąć aby mi się zmieścił w kadrze :-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „drzewiec bolko”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      czwartek, 21 kwietnia 2011 00:52

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć! Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...