lubelskie

Lubelskie jest cudne. Nie tylko przyroda ale też ludzie, architektura, wydarzenia. Wszystko jest.

Miasta i regiony

  • czwartek, 28 marca 2013
    • młyn z widokiem na

       

      Już dwa razy pokazywałem ów młyn w Fotoesejach. Czas aby zagościł i w blogu regionalnym. Wyruszyliśmy z Kolegą Markiem po zachód słońca na szybko zwołany plener fotograficzny. Naszym celem jest młyn usytuowany na nadwiślańskiej skarpie w Mięćmierzu koło Kazimierza Dolnego. 

      Na miejscu zastaliśmy gospodarza pana Ryszarda Dziadosza, który zgodził się abyśmy weszli na posesję i sfotografowali młyn z bliska. A przy okazji zachód słońca. Jak się okazało mieliśmy dużo więcej szczęścia, bo pan Ryszard rozciągnął zaproszenie również na zwiedzanie młyna od środka. Warto wspomnieć, że młyn staną tu w roku 1975 za sprawą jego właścicieli - właśnie pana Ryszarda oraz pani Marii Woźniakiewicz-Dziadosz. Pan Ryszard wykonał schody zewnętrzne, metalowe okucia oraz ornamenty drewniane nawiązując do stylu zdobniczego okolic Kazimierza. Taki mądry jestem, bo na tabliczce informacyjnej poczytałem :-)

      Wy też poczytacie jak tu przyjedziecie...

       

      A oto pan Ryszard

       

       

      Widok ściany tylnej młyna, z zewnętrznymi drewnianymi schodami

       

       

      Chwila i już jesteśmy na samej górze...

       

       

      ...kolejna chwila i oglądamy malownicze wnętrze

       

       

      Z najwyższego piętra młyna rozciągają się przepiękne widoki praktycznie w każdym kierunku

       

       

      Zachód słońca również jest, a jakże! A tu możecie obejrzeć inny widok rozciągający się z okna młyna - lub co najmniej spod okna ;)

       

       Kiedy wracamy zapada zmrok ale miejsce wcale nie traci swojego uroku...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „młyn z widokiem na”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 marca 2013 20:19
  • niedziela, 24 marca 2013
  • wtorek, 19 marca 2013
    • te co skaczą i fruwają

       

      ...na nasz program zapraszają - tymi słowami zaczynał się kiedyś program dla dzieci i młodzieży poświęcony zwierzętom.

      Kiedy w Lublinie zorganizowany został Zoopark, czyli wystawa zwierząt, wspomniana piosenka zaprosiła się sama.

      Organizatorom chwała. Za pomysł, za bogactwo wystawy, za różnorodność imprez towarzyszących, za możliwość naprawdę fajnego spędzenia przed lub popołudniu. Organizatorom gała, no może gałka :-) za trochę dezinformacji, takiej pod publiczkę. Ale nie będę się rozwodził na be, bo wystawa na prawdę była udana i godna powtórzenia.

       

      Na tej hali spotkali się miłośnicy psów i koni. I konia z rzędem kto konia uwidzi, autor oraz osoby zbliżone do kręgów autora nie mogą brać udziału w konkursie ;-). Psy też nikną w tej olbrzymiej przestrzeni ale może tak pustawo było akurat wtedy jak robiłem to zdjęcie...

       

       Furorę robiły Szariki i Cywile

       

       

       

       Mruczek pieszczoszek 

      t

       

       oj oj oj, tak się wstydzę :-)

       

       Kot przytulanek 

       

       Węży było kilka - ten to Boa dusiciel (wiem to na 100% dzięki pomocnej podpowiedzi :-)  ). W ogóle i w szczególe zwierzęta te bardziej egzotyczne były pokazywane przez Fundację Epicrates. Przedstawiciele Fundacji prowadzili zbiórkę funduszy - drodzy Lublinianie więc (jak również goście z daleka i bliska) jeśli chcecie/chcemy oglądać ciekawe i  w naszych obejściach niespotykane zwierzęta, wysupłajcie parę groszaków i wspomóżcie dzieło Fundacji. Zerknijcie na jej stronę a wnet okaże się czy i jak można się przysłużyć.

       

       Hasały jaszczury... znaczy się w klatkach hasały - tu jaszczurka - Agama brodata

       

       Niestety, klatki były minusem ale też inaczej by się nie dało

       

       Kogut od Disneya - śpiewał jakoś tak: tam ta da dam tam tam dam dam! duda! duda! o duda dej! 

       

       Myszołów - smutniejszy widok, królewski łowczy na uwięzi

       

       Grupa Laokoona z Pytonem tygrysim o milutkim imieniu Misia -  to też wiem dzięki podpowiedzi a myślałem, że to był boa, tak jak taki szal dla kobiet ;-)

       

       Jaszczurka do pogłaskania - czyli Legwan zielony 

       

       Spotkały się dwie fretki, bardzo symaptyczne stworzonka - zapamiętałem ogłoszenie, że można pomóc w opiece nad tym zwierzaczkami, przyjmując je na nocleg na kilka dni. Poszukam ulotki i dorzucę później więcej danych.... i już mam: strona Stowarzyszenia Przyjaciół Fretek :-)

       

       

      Na koniec kot (nie zając ani wilk) rzucił: "Nu!!! pogadi!!!" ;-)

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      wtorek, 19 marca 2013 17:38
  • środa, 13 marca 2013
    • klezmerzy z lublina

       

       Grali i śpiewali w restauracji Mandragora na Starym Mieście - zresztą grają i śpiewają tam co piątek, choć warto się upewnić czy coś się nie zmienia/ nie zmieniło. Kameralna salk, aż baliśmy się z Iską czy wystarczy miejsca dla zespołu. Wystarczyło. Nie wiem czy aż nadto, czy może w sam raz. Bo to w ogóle nie istotne. 

      Muzyka, którą nas obdarzył Zespół "Berberus" przesłoniła wszystko. No, może tylko w zasięgu wzroku pozostał wyborny czulent i rozradowana (rozmarzona? rozanielona?) Iska.

      Muzyka była żydowska, śródziemnomorska i nawet ciut europejska jak Tango Libre, Tango Ludzi Wolnych. Mam nadzieję, że nie mylę terminów, nazw.

      Mógłbym tu przywołać obraz Wojskiego i zasłuchanych w jego grę na rogu - takimi i my się tam staliśmy a Berberys zasłużył na wielkie wielkie brawa.

       

      Tu możecie posłuchać wybranych piosenek Zespołu

      I tak, są szumy...i ISO 6400 a lampy niet :-) 

       

      Śpiewa Marta Butryn

       

       

       

       Na klarnecie czarował Krzysztof Pachla

       

       

       

       

       

       Współuczestniczyli roztańczeni chasydzi 

       

      Pierwszy klezmer Rzeczpospolitej Marian Pędzisz 

       

       Lampka wina dopełniała nastroju...

       

      I Zbigniew Smagowski, akordeon i prowadzenie 

       

       Tu, w Mandragorze się to działo - shalom!

       

       ...i w drodze powrotnej do domu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „klezmerzy z lublina”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      środa, 13 marca 2013 20:26

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć! Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...