lubelskie

Lubelskie jest cudne. Nie tylko przyroda ale też ludzie, architektura, wydarzenia. Wszystko jest.

Miasta i regiony

  • sobota, 31 grudnia 2011
    • 2011 rokiem skłodowskiej

       

      Oj "woziliśmy" się z tym wpisem cały niemal rok 2011. Ale wyrobiliśmy się przed jego końcem :-)

      Maria Curie Skłodowska urodziła się 7 listopada 1867 w Warszawie. Wszyscy wiedzą lub coś niecoś kojarzą, że była laureatką nagrody Nobla. Niektórzy kojarzą więcej - że była dwukrotną laureatką tej nagrody. Ale są i tacy, którzy albo to wiedzą sami z siebie, albo przeczytają w Wikipedii, albo choćby tu i teraz :-) że jest jedyną kobietą na świecie, która osiągnęła taki sukces. No - przynajmniej na na dzień dzisiejszy :-).

      Drugi "Nobel" przypadł jej w udziale pod koniec roku 1911, czyli w upływającym 2011 mija okrągłe stulecie. I stąd też obecny rok został ustanowiony  Rokiem  Marii Curie Skłodowskiej.

      Za Wikipedią przytaczam ciekawostkę dotyczącą jej nazwiska, którego pisownia jest przedmiotem sporu: podpisywała się i Marie Curie (w tej wersji jest wypisany dyplom Nagrody Nobla z 1903) i Maria Skłodowska-Curie lub Marie Sklodowska-Curie (w tej ostatniej wersji jest wypisany dyplom Nagrody Nobla z 1911), czy wreszcie Maria Curie-Skłodowska (m.in. w korespondencji z władzami polskimi po odzyskaniu niepodległości przez Polskę).

      Mamy w Lublinie Uniwersytet im. Marii Curiie Skłodowskiej założony w 1944. Jako świecka uczelnia miał być przeciwwagą dla Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ale to nie jedyny trop wiodący za Skłodowską na Lubelszczyznę. Oto w nieodległej miejscowości Kijany znajdziemy grobowiec rodziny Skłodowskich. Nie, nie Pani Marii w nim nie pochowano. Spoczywa tu za to jej dziadek Józef Skłodowski, którego Maria Skłodowska w swoim dzieciństwie odwiedzała.

      Znalezione w zasobach internetowych Kijan:

      "W majątku ziemskim w Zawieprzycach i pobliskim Jawidzu przebywał dziadek Marii, którego często odwiedzał jej ojciec – Władysław. W latach młodzieńczych Maria przyjeżdżała w odwiedziny do swojego dziadka mieszkającego w dworku w Jawidzu. Wolny czas spędzała w Zawieprzycach, gdzie lubiła jeździć konno po nadwieprzańskich łąkach.
      Po ukończeniu gimnazjum w wieku 16 lat przyjechała do Zawieprzyc latem 1883 roku na wypoczynek po ciężkiej i wyczerpującej pracy w szkole. O swoim pobycie w Zawieprzycach pisała w liście do przyjaciółki: ... „Chodzimy często na spacery do lasu, gdzie zbiera się kilkadziesiąt osób, gramy w serso, w palanta, o którym nie mam wyobrażenia, w kotka i myszkę, w gąski i tym podobne młodociane zabawy. Mieliśmy tu masę poziomek, tak, że za 5 groszy można było mieć zupełnie wystarczającą porcję, bo głęboki talerz zupełny z czubkiem.
      ...Smażyliśmy dużo konfitur i jeszcze smażyć będziemy. ...Nie czytam nic poważnego, same romansidła, w których Numa wychodzi zawsze za Pompiliusza.
      ...Czuję się też niesłychanie głupią, pomimo patentu dojrzałości i godności osoby, która skończyła naukę. Nieraz przychodzi mi ochota śmiać się z siebie i z prawdziwą przyjemnością rozważam mój brak rozumu.”
      

      Podczas letniego pobytu w Zawieprzycach wraz z ojcem odwiedziła Kijany, gdzie na cmentarzu złożyła kwiaty na grobie swojego dziadka. Ciekawostką jest również wart odnotowania fakt, że gościła też w Lublinie u stryja Jana oraz w Łęcznej, gdzie odwiedziła kuzyna Jakuba Tęczyńskiego i jego żonę Marię (Jakub był wówczas tutejszym lekarzem).

       W swoich wspomnieniach Maria podkreśla, że wyjazd na wieś, również pobyt w Zawieprzycach, miał ogromny wpływ na rozwój jej osobowości: „tym wakacjom, tak różnym od zwykłej wilegiatury, zawdzięczam, jak sądzę przywiązanie do wsi i przyrody.

       

      Pierwsze zdjęcie i to poniżej można obejrzeć w powiększeniu - wystarczy w nie kliknąć. Poniżej pomnik MC na placu UMCS. Zdjęcie rozbiegowe przedstawia baner reklamowy przypominający to o czym tu wspominamy :-). Baner zawieszony jest na bibliotece głównej UMCS.

      

      Pomnik Marii Curie Skłodowskiej - każdy student lubelskiego UMCSu wie, że jeśli chce mieć zapewniony zdany egzamin, to musi w noc poprzedzającą, dokładnie o 24.00 obiec po trzykroć ów postument.

      ... to żart oczywiście :-) ... dodaję jakby ktoś próbował na serio biegów o północy :-)

       

      I grobowiec w Kijanach

       

      Wspomnienie dziadka Pani Marii, Józefa Skłodowskiego

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „2011 rokiem skłodowskiej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      sobota, 31 grudnia 2011 17:12
  • czwartek, 29 grudnia 2011
  • sobota, 24 grudnia 2011
  • piątek, 23 grudnia 2011
    • krakowskie przedmieście first snow

      "First snow" czyli po prostu Pierwszy Śnieg :-)

      Mieliśmy zrobić nocny zdjęciowy wypad na Krakowskie Przedmieście, może zawadzić o Stare Miasto i lubelską Szopkę - ehę, bez uśmieszków proszę: Szopkę Bożonarodzeniową oczywiście :-)

      Zaskoczył nas śnieg, pierwszy taki poważniejszy bo już cośniecoś przyprószyło wcześniej. Będzie więc i Szopka (ubogo... albo modernistycznie - w zależności od nastawienia i filozofii postrzegania otoczenia :-) ) i będzie fragment Starówki. Niedużo bo zimno się zrobiło i wyprawę trzeba było skrócić.

      Zaczęliśmy pod pomnikiem Unii Lubelskiej i wybraliśmy wariant najłatwiejszy - czyli spacerkiem do Bramy Krakowskiej. Sama Brama była okutana w jakiś worek (remonty?) z ogromnym logiem sponsora (?), więc obraz Bramy odpuściłem. Zostało kilka fotek - ot, tak aby zachęcić - jak się da - do spaceru wieczorową porą tym najbardziej znanym lubelskim deptakiem. I dać lekkie wyobrażenie tym, którzy do Lublina /jeszcze/ nie zawitali.

      Pierwsze zdjęcie - na pierwszym planie budynek Poczty Głównej - czyli patrzymy w prawo...

      a odwracając się w lewo przed naszymi oczami Hotel Europa z perspektywą Krakowskiego Przedmieścia w części zamkniętej dla ruchu kołowego - czyli deptak...

       

       

      a za plecami pomnik Unii Lubelskiej

       

      Zeznania są różne - ale najczęściej słyszałem że to wzór pomnika amerykańskiej Statuy Wolności... tak czy siak turyści i nie tylko wykorzystują ów szablon do fotografowania się z deptakiem w tle lub na tle deptaka plus jeszcze dwa warianty patrząc "stamtąd" :-)

       

      Podwórka przy Krakowskim są raczej ładnie utrzymane i warte aby w nie zaglądać

       

      Taaaak, to to samo podwórko co powyżej - uwierzycie?

       

      Na szczęście wszystkie lampki świecą

       

      Stacja Ratusz, pociąg kończy bieg... tu też zobaczymy "naszą", lubelską choinkę

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „krakowskie przedmieście first snow”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      piątek, 23 grudnia 2011 20:25

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć! Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...