lubelskie

Lubelskie jest cudne. Nie tylko przyroda ale też ludzie, architektura, wydarzenia. Wszystko jest.

Miasta i regiony

  • wtorek, 29 listopada 2011
    • gdzieżeś bywał czarny baranie

       

      ... we młynie, we młynie mój miły Panie
      we młynie, we młynie mój miły Panie.


      I my też byliśmy - może nie "we" ale W Młynie. A dokładnie w restauracji, która tak się nazywa. Zanim sypnę dalej jakimkolwiek słowem zaznaczam - w szczególności na potrzeby PIT 28, że żadnej gratyfikacji od właścicieli lub innych osób zainteresowanych nie wziąłem i wziąść nie zamierzam. To że piać będę dytyramby pochwalne wynika z czystej i nie przymuszonej woli - znaczy się podobało się nam :-)

      A co żeś tam robił czarny baranie, czarny baranie?
      mełł mąkę, mełł mąkę mój miły Panie

      Tu już się rozmijamy z zeznaniami barana. Co robił Czarny to jego rzecz, a my byli i bawili na przyjęciu weselnym. Z którego krótką relację zamieszczę niebawem... na innym blogu :-)

      "W Młynie" to naprawdę bardzo przyzwoity lokal i nawet się trochę obawiam, czy nie mówię za mało. Czysto, klimatycznie, miła obsługa... no i tamtejsze "miejsca niewymowne": cud miód i ultramaryna bym powiedział ale "niewymownych" tak się nie opisuje :-).

      Zresztą wybierzcie się sami a tu i teraz zapraszam do oglądania fotek również w powiększeniu

       

      Najpierw wykorzystałem lustra do strzelenia kilku portretów w tym i auto - lustra muszą być kryształowe bo obraz w nich taki ostrutki i przejrzysty -  :-)

       

       Iska też tam była - hmmm, powiedzmy że była owcą :-)

      

      Sala za chwilę zapełni się gośćmi

       

      Szef (chyba) kuchni zna się na public relations

       

      Ach te lustra, każde opowiedziałoby swoją historię

       

      I detale - "Harley mój, to jest to" ... tak mi się wydaje, że to Harley :-)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      wtorek, 29 listopada 2011 22:29
  • piątek, 11 listopada 2011
    • niepodległość w lublinie

       

      Obchody Święta Niepodległości zgromadziły tłumnie mieszkańców naszego grodu. Były pokazy fragmentów musztry. Albo wręcz mały show w wykonaniu żołnierzy WP. I salwy, a jakże. I wieńce. I przemarsz różnych formacji mundurowych. I galopada kawalerzystów.

      Tylko jakoś to wszystko - IMHO - bez ikry się rozegrało. Plan prawie (a może i bez "prawie") toczka w toczkę, jak w ubiegłym roku. Nawet trochę się martwię, że zostanę posądzony o publikowanie zdjęć sprzed roku. Pojawiają się na nich te same twarze, podobne kadry.

      Okej, uroczyste chwile powinny być zaakcentowane powagą i dostojeństwem. I trudno oczekiwać tu jakichś nowinek. Ale żeby choć oficjele nie okazywali (widziałem, nie sfotografowałem) tak ostentacyjnie znudzenia. I może jakaś inscenizacja potyczki? Miała być jakaś Gra Wojenna na błoniach. Ale nie mogłem potwierdzić tej informacji. Ani też sprawdzić na czym ona polega/ła/. I czy widowiskowa była.

      Może następnym rokiem Włodarze Lublina coś wymyślą. Dziś pyk, pyk, pobylismy dwie godzinki - przezornie nie wybraliśmy się na 12.00 tylko ciut później - i do domu.

       

      ps. jeszcze chwil kilka i będzie można oglądać powiększenia :-)

       

      Nasi niezawodni wojacy prezentowali się nienagannie

       

      Pruli salwami w pojedynkę i razem - za każdym razem skakała mi amplituda drgań serca :-)

       

      Wybrańcy mieli wymarzone stanowiska ogniowe - pardon: fotograficzne i filmowe. Oddzielni od napierającego narodu, wolni od nieoczekiwanych poszturchiwań, bez czapek i kapeluszy włażących w obiektyw :-)

       

      Nasi żołnierze

       

      Kawaleria

       

       

       

      Jest powiedzenie "jak nie urok to przemarsz wojska". Ale nie dzisiaj. I nie wtedy...

       

      Jak i w tamtym roku przejazd kawalerii wzbudzał największe emocje

       

       

       

      Choć już byłem przekonany, że wszystko przebiega tak jak w ubiegłym roku to jednak zaskoczyli mnie galopujący z powrotem kawalerzyści. I to był naprawdę fantastyczny widok...

       

      Na końcu ruszyliśmy do domów...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „niepodległość w lublinie”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wujekbronek
      Czas publikacji:
      piątek, 11 listopada 2011 21:20
  • wtorek, 01 listopada 2011

Wyszukiwarka

Kategorie

Kanał informacyjny

Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć! Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...